Mam duzy szacunek dla angielskiego naukowca, ale jego dywagacje wydaja sie (nawet dla mnie, zajmujacego sie na co dzien paleoastronautyka) conajmniej mocno naciagane. Jak bowiem uwierzyc w bliski zwiazek dwoch praprzodkow, skoro dziela ich setki tysiecy lat? Neandertalczyk zyl mniej wiecej w okresie od 300-250 do 30-35 tysiecy lat temu. Homo erectus, czyli czlowiek wyprostowany, duzo wczesniej. Odkryty w Kenii przez Richarda Leakey'a (wraz ze wspolpracownikami z Narodowego Centrum Prehistorii i Paleontologii w Nairobi) bardzo dobrze zachowany szkielet "erectusa", wedlug wszelkich ocen ma 1,6 miliona lat. Kto wiec mial i komu, panie Stringer, sprostac? Dwaj przedstawiciele, ktorzy sie nawet o siebie nie otarli?
De facto, znany jest przypadek tzw. "wspolnego grobu", ale to juz historia na inna publikacje.
Odmienny poglad od Christophera String'era reprezentuje Milford Wolpoff, antropolog z uniwersytetu w Michigan. Nie wiem, czy istnieje jakis zwiazek miedzy zamieszczonymi przez redakcje "DS" ilustracjami, ale pan Wolpoff wskazuje pewne cechy mieszkancow juz historycznej Europy, ktore - jego zdaniem - dowodza, ze nastepowalo krzyzowanie sie gatunkow homo neanderthalensis i homo sapiens podczas dziesiatkow tysiecy lat koegzystencji w niektorych rejonach.
Czlowiek wyprostowany
Homo Doenisensis
Calkiem odmienny punkt widzenia nalezy do, jak zawsze orginalnego w tych kwestiach, szwajcarskiego publicysty Ericha von D„nikena. Poszukujac sladow biblijnych opowiesci w krainach odmiennie lokalizowanych od ogolnie przyjetych, natrafil - jak twierdzi - na grob samej pramatki ludzi, czyli Ewy. Ba, zeby tylko to. Przy okazji udowadnia, ze duza czesc Biblii nie rozgrywa sie w okolicach Palestyny etc., ale Arabii Saudyjskiej. Opiera sie przy tym na pracy rodzonego Libanczyka, prof. dr Kamal Sulaiman Salibi ("Biblia pochodzi z krainy Asir"), wytracajac tym samym koronny zarzut przeciwnikow, ze jest jakoby tylko nawiedzonym fantasta.
Mysle, ze tytulem wprowadzenia do historii Ewy, warto wspomniec o innej damie starozytnego swiata, krolowej Sabejczykow, kochance nie mniej slawnego, zydowskiego krola Salomona. D„niken tak opisuje incydent, ktory wydarzyl sie wiele lat pozniej: Ostatnie spotkanie Salomona i krolowej Saby mialo miejsce w Miescie Palm, Tadmurze. Tam wlasnie rozrzutny Salomon kazal wystawic dla swojej wielkiej milosci grobowiec. Nie zachowaly sie zadne informacje o jej smierci, ale Muhammed-al-Hasan, biograf tworcy islamu, Mahometa, pisze, iz kalif Walid I odkryl w Tadmurze grob z nastepujacym napisem:
OTO JEST GROB I KATAFALK
POBOZNEJ BILKIS
MALZONKI SALOMONA